Agata Kuźbik
Software Tester
Moja droga do IT nie była ani oczywista, ani zaplanowana. Przez prawie 10 lat pracowałam w edukacji, ucząc muzyki i fizyki, aż pewnego dnia postanowiłam sprawdzić, czy potrafię zacząć coś zupełnie od nowa. Dziś pracuję jako Software Tester, głównie w projektach w branży motoryzacyjnej.Zmiana kariery była trochę szalonym pomysłem, ale szybko przekonałam się, że umiejętność uczenia się jest ważniejsza niż to, co już się umie. Muzyka nauczyła mnie cierpliwości i uważności, fizyka – szukania przyczyn i rozwiązań, a praca w edukacji – komunikacji, współpracy i radzenia sobie z trudnymi sytuacjami. IT dołożyło do tego kolejną warstwę: ciągłą ciekawość i gotowość do uczenia się.Dziś rozwijam Pythona i poznaję możliwości AI, szukając sposobów na połączenie nowych technologii z moim doświadczeniem testerskim. Nie udaję, że znam już wszystkie odpowiedzi – właśnie dlatego tak bardzo lubię się uczyć.Lubię myśleć o swojej karierze jak o pisaniu kodu. Nie trzeba od razu znać całego języka ani widzieć całego programu. Wystarczy napisać pierwszą linijkę. Czasem coś nie działa, czasem rozwiązanie okazuje się bardziej zawiłe, niż się wydawało, ale nie poddaję się – szukam rozwiązania i piszę dalej, bo wiem, jaki jest cel mojego „programu”.A jeśli moja historia może być dla kogoś inspiracją, chciałabym, żeby była dowodem na jedno: nigdy nie jest za późno, żeby napisać kolejny rozdział – nawet jeśli poprzedni wyglądał zupełnie inaczej.
Przez prawie dziesięć lat uczyłaś muzyki i fizyki, a dzisiaj działasz w sektorze technologicznym. Jak doszło do tak odważnego kroku?
To była długa ścieżka, która z boku mogła wydawać się szalonym pomysłem. Edukacja muzyczna dała mi cierpliwość i precyzję, fizyka nauczyła dociekania przyczyn, a praca z ludźmi – komunikacji w trudnych sytuacjach. W pewnym momencie zapragnęłam sprawdzić coś zupełnie odmiennego. Zaczęłam śledzić portale branżowe, uczestniczyć w spotkaniach i poznawać nowych ludzi. Nie miałam gotowej mapy drogi, ale szybko przekonałam się, że potrafię przyswajać skomplikowaną wiedzę od zera.
Mówisz, że nie miałaś gotowej mapy, a jednak udało Ci się wejść do nowej branży. Co sprawiło, że w pewnym momencie poczułaś potrzebę zatrzymania się i szukania wsparcia z zewnątrz?
W codziennym wirze zadań łatwo zatracić szerszą perspektywę i skupić się wyłącznie na tym, co robimy tu i teraz. Gdy znalazłam się między projektami, poczułam, że stanęłam w miejscu. Ten projekt pozwolił mi się zatrzymać, spojrzeć na swoje dotychczasowe doświadczenie z dystansu i zastanowić się, co mogę zrobić dalej.
Nigdy nie jest za późno, żeby napisać kolejny rozdział – nawet jeśli poprzedni wyglądał zupełnie inaczej.
Skoro poczułaś potrzebę refleksji, to co było w niej najtrudniejsze? Co odkryłaś, patrząc na siebie z boku?
Zdecydowanie szczera odpowiedź na pytanie, w czym naprawdę jestem dobra. Człowiek tak bardzo przyzwyczaja się do codziennych obowiązków, że przestaje dostrzegać unikalną wartość w swoich umiejętnościach. O wiele łatwiej wypisać suche punkty z CV niż głośno przyznać, jakie są moje mocne strony i co mnie wyróżnia.
Skoro zmierzenie się z własnymi atutami było tak trudne, to jak w tym procesie pomogła Ci praca z mentorką?
Największą wartością okazało się zderzenie własnych obaw z obiektywną oceną z zewnątrz. Mentorka podeszła do sprawy z ogromną uważnością, oferując realne wsparcie merytoryczne i emocjonalne. Praca nad profilem na LinkedInie, dokumentami aplikacyjnymi i rozmowami dała mi przede wszystkim większą świadomość tego, co mogę zaoferować i przestałam bać się własnych braków, traktując je jako wskazówki do nauki.
Ta nowa świadomość i brak lęku przed brakami brzmią jak duża zmiana. Co z tego nastawienia zostało z Tobą na co dzień w pracy?
Przede wszystkim odwaga w podejmowaniu decyzji i porzucenie mitu idealnego momentu. Dawniej wydawało mi się, że muszę posiąść absolutną wiedzę, zanim podejmę się nowego zadania. Dzisiaj potrafię powiedzieć sobie, że nie wiem, ale mogę się tego nauczyć. Jeśli jakiś temat mnie fascynuje – jak chociażby Python – po prostu stawiam pierwszy krok.
Krok po kroku i patrzysz w przyszłość z nową energią. Jakie masz plany na najbliższy czas w świecie nowych technologii?
Lubię myśleć o swojej karierze trochę jak o pisaniu kodu. Nie trzeba od razu znać całego języka ani widzieć, jak będzie wyglądał docelowy program – wystarczy zacząć od pierwszej linijki. Czasem coś nie działa, czasem rozwiązanie jest bardziej zawiłe, niż się wydawało, ale po prostu szukam dalej. W ciągu najbliższego roku chcę znaleźć projekt, w którym wykorzystam swoje doświadczenie, zrobić kolejny krok w stronę AI i Pythona i udowodnić sobie, że jestem o krok dalej niż dzisiaj.
Na koniec – co powiedziałabyś komuś, kto tak jak Ty kiedyś stoi przed ścianą i waha się, czy szukać pomocy?
Szukajcie i nie czekajcie na idealną okazję. Czasem nie potrzebujemy kolejnego kursu, tylko kogoś, kto pomoże nam zobaczyć, że stać nas na więcej. Warto zaryzykować i poszukać wsparcia z zewnątrz, bo kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. A moja historia jest dowodem na to, że nigdy nie jest za późno, żeby napisać kolejny rozdział – nawet jeśli poprzedni wyglądał zupełnie inaczej.

